|

Jak informuje "Piłka Nożna" od sezonu 2013/2014 każdy klub w Ekstraklasie rozegra po... 44 mecze w sezonie zamiast 30 jak dotychczas.
Żyjemy w kraju w którym wszystko musi być tak, jak być nie powinno. Po prostu nie może być normalnie. Prezesi klubów wraz ze spółką Ekstraklasa doszli do oczywistego wniosku, że 30 spotkań w sezonie to za mało. Wszystko byłoby ok., tylko postanowili coś z tym zrobić. W niedorzeczny sposób, niestety. I oto powstał... kretyński pomysł uwaga... 44 mecze w sezonie. Najpierw drużyny rozegrają normalnie 30 spotkań, po czym zostaną podzielone na grupy mistrzowską oraz spadkową, czyli powrócimy do tego co już było próbowane jakiś czas temu a się nie sprawdziło. Grupy te rozegrają z kolei mecze na zasadzie "każdy z każdym" plus rewanż i będziemy mieli hit za hitem , kit za kitem razy dwa, co tydzień, do znudzenia, dopóki nie zwymiotujemy, czyli zapewne sezon, w porywach dwa. Bo po tym czasie ktoś "mądry" stwierdzi, że to bez sensu...
Forsujących takie rozwiązanie najzwyczajniej w świecie pojebało. Wydłużają mdłą Ekstraklasę o całe dwa miesiące. Nie jesteśmy nawet pewni, czy roku kalendarzowego nie braknie na wymyślony scenariusz. Kilkadziesiąt meczy w lidze, mecze w Pucharze Polski, mecze w europejskich pucharach najlepszych ekip, mecz o Superpuchar. Do tego dwa okresy przygotowawcze plus mecze towarzyskie. Nie zapominajmy o reprezentacji w której też będą zgrupowania, mecze eliminacyjne i towarzyskie, później może baraż o Mundial i daj Boże przygotowanie do imprezy wraz z występami w samej Brazylii. Coś strasznego.
Jednym z argumentów za takim rozwiązaniem był fakt, że nie stać Polski na jakość Ekstraklasy w wydaniu 18 ekip. Spytamy więc: jaką kurwa jakość? Co za różnica czy będzie liga z dajmy na to ŁKS-em, Cracovią, Piastem Gliwice, Pogonią Szczecin czy bez nich. Dla nas zupełnie to nie ma znaczenia.
Zastanawiamy się także kto bierze na klatę odpowiedzialność za sprawne przeprowadzenie rozgrywek? Pamiętajmy, że w tym roku (30 meczy ligowych) nie było kiedy rozegrać Superpucharu! A niech tak będzie sroga zima, powodzie z oberwaniami chmury jak przed meczem Legia - Zagłębie. Zastanawiamy się kto będzie leczył kontuzje zawodnikom? Wyobrażacie sobie Grzelaka grającego 50 spotkań, samych tylko oficjalnych? Zastanawiamy się czy będąc już lata świetlne po EURO euforii w Polsce przyjedzie do nas, na rzeź ktoś powiedzmy tak ciekawy jak Ljuboja? Czy ludzi będzie stać na kupno 22 biletów za które trzeba będzie zapłacić więcej niż obecnie?
Nie wiemy jak wy, ale my tego nie widzimy! Takie rozwiązanie kupy się nie trzyma!
PS/ Jeden pozytyw widzimy, żeby nie było. Widząc ile kasy kasują te nasze grajki za "poziom" jak prezentują, to chyba dobrze, że będą zapierdalać po boiskach, a nie po parkach, po sezonie dla relaksu.
|